Szczęście naiwnych ludzi jest kompanem
Mówi im chodź, mami miłością, potem depcze duszę
Zaprzęga w taniec z najpiękniejszą z dam
I z diabłem drwi gdy odbijany mówi inny pan.
Ref:
Bo przecież miłość zawsze krócej trwa niż sen
I głupcem jest, kto w uniesieniu pragnie prześnić życie
Podłych poranków zdrady w sercu tkwią jak cierń
Każdego dnia wypala się codziennym życiem.
Figlarnie dmucha w przyprószony żar
Podnieca ogień, który żyje tylko krótką chwilę
W płomieniach równy gwiazdom bywa oczu blask
Ciemność, rozpacz i w popiele twarz, tyle zostaje na finał.
Wiosenną porą niesie radość życia
Bez, spacer, pies, w szafach zostają okrycia
Lecz przeminie wszystko, serca nie stać na to
Śmiercią zbłąkanego motyla zawsze kończy się lato.
